Dworzec myśli

Poker

Cogito ergo sum Ogólne

- Była jedna odpowiedz na wszystko. Ucieczka i zapomnienie, trywialny głos ryzykownego przeznaczenia. Wtedy też nastąpił koniec.
W radiu nieśmiertelnie pobrzmiewały wytarte, latynoskie rytmy. Dym ułożył się warstwami. Niezmącony żadnymi gwałtownymi ruchami przysłuchiwał się biernie suchej rozmowie.
- Spójrz na to. Widzisz? To jest joker. Zastępuje każdą kartę.
Siedzący obok facet zmrużył na chwilę oczy. Jego warki pozostały jednak niewzruszone. Wstał, oparł się rękoma o lepki blat. Wyblakłe pióro przyczepione taśmą do jego kapelusza opadło na podłogę.
- Karta jak karta, nie gram w pokera. Idę po piwo.
- Grasz cały czas, tylko źle dobierasz karty.
W połowie drogi do baru zatrzymał się. Podrapał się za uchem, wrócił. Stanął przy stole. Pod jego nogą znalazło się pióro zdobiące niegdyś beżowe nakrycie głowy. Tak dumnie noszone na głowie. Tak bezwiednie oparte na pustych skroniach.
- Zaraz, zaraz. Jak mogę grać w pokera skoro nie znam nawet zasad.
Odpalił szluga, zaciągnął się, przysunął twarz do swojego towarzysza.
- Nauczysz mnie czy mam tak dalej stać jak betonowy stolec?
Czując powiew szarego dymu na swojej twarzy uniósł lewy kącik popękanych ust. Jeszcze raz pokazał mu wyświechtaną kartę. Rozrzedzone światło posłusznie przedstawiło sylwetkę koślawego błazna.
- Zasady są proste. Joker zastępuje każdą kartę.

"Wejdź w sferę snu. Po czym zacznij pisać pierwszą lepszą historię, jaka ci przyjdzie do głowy i napisz ze 20 stron. Potem przeczytaj. Na tych 20 stronach znajdzie się może jedna scena, klika pojedynczych zdań, jakaś metafora, które wydadzą ci się podniecające. Napisz więc wszystko jeszcze raz, starając się aby te podniecające elementy stały się osnową i pisz, nie licząc się z rzeczywistością, dążąc tylko do zaspokojenia potrzeb twojej wyobraźni. Podczas tej powtórnej redakcji wyobraźnia twoja przyjmie już pewien kierunek... napisz 20 stron dalszego ciągu [...] potem napisz wszystko jeszcze raz. Tak postępując ani się nie spostrzeżesz, kiedy wytworzy ci się szereg scen kluczowych [...] i wszystko zacznie ci się pod palcami zaokrąglać mocą swojej logiki, sceny, postacie, pojęcia, obrazy, zażądają swego dopełnienia i to, co już stworzyłeś, podyktuje ci resztę"

"Dziennik (1953-1956)", Witold Gombrowicz

20 grudnia 2009 01:24:30

Dodaj komentarz

Drabina

Cogito ergo sum Ogólne

Wyblakły włos pada w pobliżu kolejnego szczebla spróchniałej drabiny. Wspinający się po niej starzec stawia swoje stopy coraz to wyżej, drżącymi rękoma oplatając każdą napotkaną drzazgę. Pełne apatii zmarszczki oblekające chmury zsyłają jedynie jałowe poczucie bezsilności. Kąpiąc się w morzu szarości nie dostrzega żadnej ze stu tysięcy poznanych przez siebie gwiazd.

Słona kropla pada w pobliżu kolejnego szczebla spróchniałej drabiny. Łokcie zdają się łamać nawet przy najmniejszym ruchu. Jego podróż trwa już zbyt długo, dawno przestał dostrzegać ląd, swoje bliskie strony. Bez początku i bez końca, zatrzymany w próżni wciąż się porusza. Zmierza do góry, kierowany jedynie swoimi przeczuciami. A może to przeznaczenie? Może Pióro się myliło? Każdy mijający go podmuch wiatru zdaje się z niego żartować świszcząc między kolejnymi elementami jego żenującej porażki.

Pusty krzyk pada w pobliżu kolejnego szczebla spróchniałej drabiny. Dobrze zdając sobie sprawę ze swojej sytuacji uderza zaciśniętą dłonią w ciało swojego drewnianego nosiciela. Nieporuszona, bezkarnie wieczna dalej tkwi przed jego oczyma. Tak od siebie daleki, zaciska zęby wgniatając je w swoje dziąsła. Splunął krwią, gęstą jak smoła. Rozkładające się tkanki poczęły odklejać się od wynędzniałych kości. Z zamkniętymi oczyma i bezdźwięcznym rykiem skoczył.

Ostatnie Pióro pada w pobliżu kolejnego szczebla spróchniałej drabiny.

"Gdy skończył, był kompletnie wyczerpany, miał spocone ręce i wstrząsały nim dreszcze, wiedział bowiem, że złamał przepisy służbowe, a nic bardziej człowieka nie męczy niż walka, może nie tyle z samym sobą, co z abstrakcją"

"Wszystkie imiona", Jose Saramago


08 grudnia 2009 04:05:49

Dodaj komentarz

Zdjęcie ręki własnej
Tekst z Björk - Joga
Okraszenie go mazidłami wszelkimi Fiolka
Dopisanie xHTMLa i CSSa anoriell